Warto uczęszczać na uczelnię... można tam zawsze za darmo posiedzieć na internecie.
W prasie czytam, że naukowcy odkryli, iż witamina C wcale nie chroni przed przejechaniem. Trochę mnie to zaskoczyło. Nie to, co odkryli, tylko, że byłoby to jakieś odkrycie. Nigdy nie myślałem, że może chronić. Powoli jednak kojarzę fakty i dzwonię do pracodawcy.
Otóż trzeci tydzień roznoszę teraz niedzielne gazety na trzech trasach - za gościa, który wpadł pod samochód i jest na miesięcznym zwolnieniu. Myślę sobie, pewnie jest czarny, jak większość kolegów po fachu, a oni zawsze wierzą w jakieś czary mary wudu na kiju. Może szedł środkiem ulicy nawalony sokiem z cytryny, wierząc w swoją nieśmiertelność?
Boję się, że to jakieś fatum, bo sam akurat niedawno wykupiłem w swoim sklepie przecenioną cytrynową ice tea, a na tych trasach głównie chodzi się środkiem ulicy. Gazety roznoszę teraz po osiedlach domków tuż przy granicy miasta. W pobliżu Lysaker, z wielkimi biurowcami i imponującą mariną na fiordzie oraz centrum handlowego CC Vest, w którym znajduje się największy w Norwegii sklep sieci Meny.
Okolica należy do tutejszego Zachodniego Brzegu - co jest istotną kategorią socjologiczną (mniej istotną w geografii, bo można w tym mieście przeżyć kilka lat i nie wiedzieć, że przepływa przez nie rzeka). Ogólnie przyjęło się, że Zachodni Brzeg snobuje. Ja tu także czuję się dużo lepiej (chociaż gdyby mnie wywieziono gdzieś z zamkniętymi oczami, nie połapałbym się, na którym brzegu jestem).
Pełen wątpliwości zabieram się za ponowną lekturę artykułu. Ale zamyślam się od razu po pierwszym słowie: „Naukowcy...“. Też mogłem zostać naukowcą! Chodziłem na studia, byłem nawet wiele razy w bibliotece (na dowód trzymam wezwanie do uregulowania 3 EUR - pewnie za prąd). Wprawdzie na uniwersytecie jest mnóstwo miejsc, gdzie można usiąść z kebabem, ale tylko pod stolikami w bibliotece były kontakty do podłączenia magnetofonu.
Na Viadrinie super były też wykłady dostojnych gości - szczególnie laudacje Gesine, w stylu: będę się strzeszczać, bo wiem, że nie dla mnie tu przyszliście (a dla wina, które stoi w holu). Niestety, student nie jak wino i w pewnym wieku zaczynają cię już wytykać palcami. Jak pisał Heine - uczelnia to przemijające fale studentów i profesorowie trwający niewzruszenie, jak te piramidy w Egipcie. Z tą jednak różnicą - podkreślił poeta - że piramidy naprawdę reprezentują mądrość. (Ciekaw jestem, jak sobie radzą z tym przytykiem profesorowie wykładający Heinego).
Czytam do końca. Mam. Pomyliłem słowa. W norweskim to banalnie oczywiste. Na przykład w metrze długo czytałem: „Dzieci należy wypożyczać“ - zanim zrozumiałem, że chodzi o przeprowadzać (przez drzwi). Naukowcy odkryli więc, że witamina C wcale nie chroni przed przeziębieniem! Dokładniej mówią: nie chroni przed przeziębieniem - ale ułatwia wyjście z niego i skraca czas choroby.
No to tak, jakby powiedzieć, że prezerwatywa nie chroni przed zajściem w ciążę, ale znacznie skraca oczekiwany czas życia potomka.
-
▼
2010
(35)
-
►
marzec
(9)
- NORGES LOVER (60) Kochaj mnie i rzuć (do śmietnika...
- NORGES LOVER (59) W Påske idziemy!
- NORGES LOVER (58) Kupiłaś mi książkę za drogą w ty...
- NORGES LOVER (57) Wór, marzec i gwiazdozbiór Jaka
- NORGES LOVER (56) Ice White Shoot
- NORGES LOVER (55) 17 cm to za mało
- NORGES LOVER (54) Laktacje dmuchacje wiatr
- NORGES LOVER (53) Krwawe głody w oku liczności
- NORGES LOVER (52) Rukola! - ktoś woła mnie
-
►
marzec
(9)
-
►
2008
(19)
- ► październik (1)